Fartuszek kuchenny czyli jak wyglądać seksownie przy garach

Witajcie, Chodził mi po głowie i chodził zakup jakiegoś fajnego fartuszka kuchennego, który byłby zarazem kobiecy. Jako że nie chciałam wydawać pieniędzy na gotowy, a sponsor w KTM przysłał nam przepiękne koronki, postanowiłam podjąć wyzwanie i uszyłam sobie fartuszek. To w zasadzie pierwszy ubiór jaki uszyłam na maszynie. Poza drobnymi problemami z moją starą maszyną, uszyłam pierwszy w życiu fartuszek. Materiał wybrałam zwykły z jakichś zalegających u mnie w walizce (coby w razie niepowodzenia nie było mi żal) i dołożyłam do tego śliczną koronkę. Uważam eksperyment za udany, zwykły materiał okazał się być idealny na taki uszytek i dzięki temu fartuszkowi osiągnęłam zamierzony efekt i przy moich kuchennych "garach" już nie wyglądam jak kura domowa. Jeszcze jeden jest tego plus, że gdy przyjdzie ktoś nagle w gościnę, nie muszę go od razu ściągać dzięki temu, że stanowi ozdobę. Uprzedzając zdziwienie- nie, nie chodzę po domu w butach na obcasie à...