Sowa - lampa z tykwy
Wszyscy dokoła pytają mnie "Kiedy Ty dziewczyno masz na to czas?" Na "to" czyli na robienie wszystkich tych rzeczy. Odpowiadam, że kiedy dzieci idą spać, albo gdy idą do dziadków, albo po prostu wolnej chwili. Pasja jaką jest rękodzieło, czy to dopracowane do perfekcji, czy to takie jak moje- błądzące w wielu technikach, jest jak magnes. W wolnej chwili odkładasz najczęściej inne przyjemności i zabierasz się za realizację nowego pomysłu. A gdy nie robisz, to myślisz o tym, jak wykorzystać jakiś przedmiot i co nowego stworzyć. Tak jest przynajmniej w moim przypadku. Przy trójce dzieci i różnych obowiązkach bywa, że realizacja jakiegoś pomysłu zajmuje mi kilka miesięcy. A czasem pomysł musi "nabrać mocy urzędowej" jak to się mówi i przeleżakować, abym miała pewność, że na pewno chcę to tak a tak zrobić. Tak też było z lampą, którą chcę Wam dziś przedstawić. Tykwę nabyłam na wiosnę, częściowo obrobiłam w lato, ale większość prac wykonałam w wolnych chw...