Nasiona nasionom nie równe. Przekonał się o tym chyba każdy, kto kiedykolwiek próbował coś wysiać czy to na działce, czy to na balkonie. Można mieć świetną ziemię ale gdy nasiona są kiepskiej jakości lub leżą zbyt długo, rośliny albo nie wykiełkują, albo szybko zmarnieją po wyrośnięciu. Nawet jeśli zdarzy się, że wyrosną, to otrzymanie jędrnych, dużych, mocnych owoców, które dotrwają aż do zbiorów jest niemal niemożliwe. Nie inaczej jest z nasionami tykw. Pierwsze nasiona miałam z kupnych tykw, w które zaopatrzyłam się na samiuśkim początku mojej tykwowej przygody. Były jednak słabe. Kolejne kupiłam na portalu aukcyjnym i te, chociaż wyrosły z nich rośliny, to jednak nie zaowocowały mocno, a potem zgniły lub wykiełkowały w środku źle zdrewniałych roślin. Zbyt wysoka wilgoć w połączeniu z ciepłem powoduje, że tykwy za mocno się grzeją i gniją od środka, a nasionka w tej ciepłej papce kiełkują. W kolejnym roku wykorzystałam nasiona, które dostałam od osoby, która już hodowa...